Jeżynowa Przygoda…

Posted on

Ja – Szef Sztabu: Zagracie na WOŚP? Taki mały koncert w artKawiarni, w sobotę, dzień przed Finałem?
BB: Jasne! Z przyjemnością!
I tak to się zaczęło…
Od dwóch lat mielę w kółko ich bluesowe kawałki. Miałam przyjemność fotografować ich koncerty, czy też zrobić zdjęcia do ich pierwszego krążka. Dzięki nim życie pewnej osoby się zmieniło w coś cudownego.
Przy Dusty Road Maks przestawał płakać, a ja w dalszym ciągu się wzruszam. Emocjonalne i romantyczne bluesowe brzmienie, które nigdy się nie nudzi.
Samych sukcesów!

Alive

Stara Piwnica

Plener

ZmartwychwstanieMY z Dr Misio

Posted on

…I wszystko będzie dobrze!

„Pewnie, że dobrze, a nawet super!” – myślę sobie. Każdy koncert i muzyka wysłuchana na żywo, to przeżycie nie do opisania… więc czy może być inaczej?

Osłuchana z większością misiowych utworów, pewna siebie przekraczam próg Starego Klasztoru… i już sam support robi mi w głowie miazgę!
Każda mijająca minuta w Cyrku Deriglasoff, utwierdzała mnie w przekonaniu: „Cholera! Chyba trafiłam do muzycznego nieba!”.

Jednak wizyta u Dr Misio to było zajebiste mistrzostwo, które przeszło moje najśmielsze oczekiwania!

Pan Arkadiusz jest dla mnie kwintesencją aktora. Z każdą kolejną produkcją filmową podziwiam go coraz bardziej.
Ale to sceniczne zwierzę, ta muzyczna bestia, w którą wpatrywałam się jak w obrazek przez niemal dwie godziny, sprawiła, że zadurzyłam się bez pamięci…
w tekstach,
w dźwiękach,
w osobowości,
we wrażliwości.

Doktorze Misio!
Wyleczył Pan moją osłabioną muzycznie duszę!
Dziękuję.

Ściema z Cranem

Posted on

Pisanie na temat muzyki jest jak tańczenie na temat architektury.”

Frank Zappa wiedział co mówi. Niemal po każdej muzycznej uczcie mam ten sam problem: co napisać? Jak okrasić słowem kadry?
Piszę zdawkowo, ograniczam się to najważniejszych momentów. Nie inaczej będzie tym razem. Myślę, że zdjęcia wystarczą.

Nie mniej jednak chciałabym bardzo podziękować chłopakom za koncert, dedykację-niespodziankę dla mojego małego fana Cranu i za muzykę, która przenika mnie na wskroś…

11. Jazz nad Odrą w Trzebnicy

Posted on

Tegoroczna odsłona trzebnickiego Jazzu nad Odrą za nami…

Kolejna dekada tego prestiżowego festiwalu rozpoczęła się wyśmienicie.
Jako pierwszy wstąpił zespół Patrycjusza Gruszeckiego PG TRIO.
W składzie zespołu nie zabrakło legendarnego wrocławskiego perkusisty – Zbigniewa Lewandowskiego, który w tym roku obchodzi 45-cio lecie swojej pracy scenicznej. Rewelacyjni muzycy zaprezentowali muzykę mainstreamową, pojawiły się również standardy jazzowe i autorskie kompozycje.
Niezwykły klimat koncertu, a zwłaszcza numeru Away From You oderwał mnie od rzeczywistości…
Cudownie było usłyszeć Organy Hammonda na żywo, mając do tej pory ich namiastkę tylko w utworach Floyd’ów i Deep Purple.

Gwiazdą wieczoru była wspaniała basistka nowego pokolenia – Kinga Głyk z równie wspaniałym kwartetem. Jazzowe brzmienie połączone z bluesową nutą sprawiło, że odbiór koncertu był zniewalający!
Mówi się, że talent dziedziczy się po rodzicach. Co do tego nie mam wątpliwości, a dojrzałe podejście do życia i muzyki tej młodej dziewczyny jest godne podziwu.
Dodam tylko, że solówka Tears in Heaven na basie to było cholerne mistrzostwo!

Każdy, kto poczuł muzyczny niedosyt, mógł zaspokoić swoje zmysły w artKawiarni, gdzie odbył się solidny jam session przy udziale trzebnickich i wrocławskich artystów.
Nic dodać, nic ująć.
Do zobaczenia za rok!

no pesos w artKawiarni

Posted on

no cANAL nO STREss

po długiej nieobecności scenicznej, powrócili… niosąc kaganek kultury muzycznej
petarda dźwięków i wizualizacji sprawiła, że nie jeden odleciał w artystyczną otchłań
powietrze w artKawiarni wypełnił klimat tylko dla dorosłych…
.
No Pesos
fizycznie obecni tu, na scenie lokalnej
potencjał, osobowości i brzmienie – światowe
pragnę więcej

Dżentelmeni w Starym Klasztorze

Posted on

Potężne riffy nowych kawałków subtelnie zmieszane z klasycznym pierdolnięciem – tak w skrócie można podsumować wrocławski
Peep Show.
Majestatyczne wnętrze Sali Gotyckiej wypełnił tłum entuzjastów dźwięków, które miażdżą receptory słuchu. Rewelacyjna forma sceniczna całej czwórki sprawił (w moim mniemaniu rzecz jasna), że koncert urósł do rangi pieprzonego arcydzieła!
A wisienką na tym porąbanym torcie był akustyczny (!) duet pana Tytusa i pana Popcorna…
Mesdames et Messieurs oni nie zwalniają tempa!

 

artWrzosowisko

Posted on

Wydarzenie było integracją lokalnego środowiska twórczego z odbiorcami kultury oraz artystami spoza Gminy Trzebnica. Przygotowano prezentację prawie trzydziestu twórców, w tym pionierów kultury ziemi trzebnickiej. W podziękowaniu wszystkim uczestnikom za udział w wystawach 2008-2016 oraz za twórczy udział w przestrzeni miasta i Gminy Trzebnica wystawiono teatr – „Nie lubię jabłek, luster, zatrutych dźwięków” w wykonaniu Izabeli Możdżeń oraz koncert zespołu w IM Fanki Tim.

„artWrzosowisko 2016” zaprezentowało trzy grupy twórcze: literacką, fotograficzną, plastyczną.

Grupę literacką stanowili: ks. prof. Antoni Kiełbasa, dr Jerzy Kos, Mieczysław Miszewski, Danuta Kamińska, Anna Jełłaczyc, Juliana Michorczyk, Wiesława Kucięba, Małgorzata Kolińska, Anna Maria Musz.

W skład grupy fotograficznej weszli: Marcin Mazurkiewicz, Katarzyna Koćma, Henryk Paw.

Najliczniejsza okazała się grupa plastyczna: Piotr Pacześniowski, Janusz Styrna, Zbigniew Lubicz-Miszewski, Daria Milecka, Marek Gołębiewski, Ela Ryczyk, Elwira Teski, Kasia Belska, Krzysztof Hejmej, Elżbieta Zawadzka, Sebastian Płaszewski, Ewa Mroczek, Lecz Taraszczuk, Krzysztof Lewczak, Dominika Borsuk, Bartosz Tylko.

Uśmiechnięte twarze, w oczach szczęścia błysk…

Posted on

… to zdanie najlepiej oddaje klimat panujący wczoraj w obornickiej Bajce.
Każdy, kto choć raz odwiedził to miejsce wie, że przestrzeń koncertowa jest mocno ograniczona.  Jednak sobotni wieczór dowiódł, że klub ma gumowe ściany, które rozciągają się, gdy dinozaury wchodzą na scenę.
Tak , tak TSA przyłożyło do pieca jak należy, a ja pierwszy raz od dłuższego czasu uchwyciłam co nieco z poziomu publiki i muszę przyznać, że było zajebiście!

P.S. Dziękuję Kulturalnym za cudny prezent urodzinowy!
pssst rok temu też tu byłam 🙂
http://kocma.com/2015/10/24/acid-drinkers-w-bajce/

Korpis Karmel

Posted on

Namiastka RATM w rodzinnym mieście? Nie ma sprawy! Chłopaki z Korpis Karmel zatrzęśli artKawiarnią, jak na prawdziwy rapcor’owy zespół przystało. Ciężkie brzmienia, ponadczasowe teksty i bezpośredniość, to cechy, które sprawiły, że dodałam chłopaków do swojej playlisty. Uwierzcie, są lepsi niż coca-cola! 🙂
A Trzebnica? Cóż… smutek i niesmak po nieobecności zostanie.