Dżentelmeni w Starym Klasztorze

Posted on

Potężne riffy nowych kawałków subtelnie zmieszane z klasycznym pierdolnięciem – tak w skrócie można podsumować wrocławski
Peep Show.
Majestatyczne wnętrze Sali Gotyckiej wypełnił tłum entuzjastów dźwięków, które miażdżą receptory słuchu. Rewelacyjna forma sceniczna całej czwórki sprawił (w moim mniemaniu rzecz jasna), że koncert urósł do rangi pieprzonego arcydzieła!
A wisienką na tym porąbanym torcie był akustyczny (!) duet pana Tytusa i pana Popcorna…
Mesdames et Messieurs oni nie zwalniają tempa!

 

Rodzinnie

Posted on

Fotografia rodzinna to tylko pozornie rzecz łatwa.
Pomyślicie: pff zrobić zdjęcia uśmiechniętej rodzince, cóż to za sztuka?
Owszem, gdy fotografujący zbyt natrętnie ingeruje w rzeczywistość, takie spostrzeżenia mogą się nasunąć. Co innego, gdy fotograf pełni rolę obserwatora i bacznie spogląda na każdą chwilę, nawet tę bez uśmiechów. Tu potrzeba cierpliwości i ogromnej dozy szacunku dla fotografowanych.
Dziękuję kochani za obdarzenie mnie zaufaniem po raz kolejny…
Wasza naturalność i lekkość bycia zdumiewa!

NFM 50mm

Posted on

Fotografowanie wnętrz i architektury nie zawsze musi się wiązać z szerokim kątem (bądź co bądź zakrzywiającym kadr) lub z usilnym kombinowaniem i poprawianiem zdjęcia w rozmaitych programach graficznych. Czasem warto postawić na minimalizm sprzętowy i zaufać swojej intuicji i zmysłowi fotograficznemu, który pozwala nam wyróżnić się spośród tysięcy fotografów. Stałka może zachwycać nie tylko w portrecie 🙂

FLOW – Wrocław w czterech aktach!

Posted on

W sobotni wieczór przestrzeń pomiędzy Wyspą Piaskową a Mostem Pokoju rozbrzmiała muzyczno-świetlną opowieścią o historii Wrocławia. Czterech międzynarodowych kompozytorów stworzyło niezwykły utwór, który został wykonany przez 300-osobową orkiestrę złożoną z muzyków i chórzystów z Polski, Niemiec, Czech oraz Izraela.
„Kantata Flow” została podzielona na cztery części – „Dekady Budowania i Tańca” (Udi Perlman – Izrael); „Zniszczenie” (Amir Shpilman – Niemcy); „Cisza i Ponowne Przebudzenie” (Jiri Kabat – Czechy) oraz „Odbudowa, Powódź, Odbudowa” (Adam Porębski – Polska).
60-minutowy spektakl zamienił Bulwar Dunikowskiego w wehikuł czasu, przenosząc zgromadzonych w najważniejsze momenty na kartach historii Wrocławia.
Nigdy wcześniej nie widziałam czegoś tak pięknego…

ZooKręcona majówka

Posted on

Nie wybierajcie się do zoo podczas długich weekendów i tym bardziej w poniedziałek. Szkoda waszej cierpliwości. Pomijając fakt, że połowę czasu przeznaczonego na wycieczkę staliśmy w kolejkach, było cudnie 🙂
Afrykarium – piękna sprawa, poza tym mnóstwo śmiechu przy zwierzakach, jednym słowem – miła majówka, a foty całkiem przyjemne. Z resztą sami zobaczcie.

Remember the good times… czyli 10. Jazz nad Odrą w Trzebnicy

Posted on

Już po raz 10. (ach…jak ten czas leci) mogliśmy być świadkami prestiżowego i rozpoznawalnego na całym świecie festiwalu Jazz nad Odrą. W ramach programu Europejskiej Stolicy Kultury 2016 Trzebnica zaserwowała nam znakomitą ucztę muzyczną.
Rozpoczął ją nasz lokalny, ale sięgający coraz wyżej, zespół IM FANKI TIM, który rozbujał publiczność funkowym brzmieniem. To, co zadziało się później, ciężko opisać słowami. Polsko-amerykańska nu-jazzowa formacja RADIOSTATIC oraz legendarni muzycy tworzący JAZZ QUARTET sprawili, że jubileusz był zachwycający.
Rzućcie okiem 🙂

Recital Dyplomowy Bandaża w Vertigo

Posted on

We wrocławskim klubie Vertigo odbyły się cztery wyjątkowe recitale dyplomowe studentów jazzu wrocławskiej Akademii Muzycznej. Fotoreportaż dotyczy występu Michała „Bandaża” Bednarza, trzebniczanina, perkusisty Trzynastej w Samo Południe.
W towarzystwie: Aleksandry Turoń (wokal), Bogdana Skiedrzyńskiego (gitara), Andrzeja Tymczyj (piano) oraz Marka Komorowskiego (bas), Michał dał niesamowity popis swoich umiejętności, zachwycając publiczność i rozgrzewając atmosferę w szczególności końcowym Higher Ground Steviego Wondera. Gratulacje!

Cabo Verde Cultural Evening

Posted on

Wyspy Zielonego Przylądka to niezapomniane miejsce na wakacje, po prostu raj na ziemi… Dzięki Flavio, który stamtąd pochodzi, mogłam się o tym przekonać!
We wrocławskim Klubie pod Kolumnami mieliśmy przeżyć prawdziwie kabowerdeńską noc. Tak, mieliśmy… brak prądu sprawił, że z klimatycznego miejsca, musieliśmy się przenieść do pobliskiej organizacji Semper Avanti. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie ogromna ilość osób zainteresowanych, która miała się pomieścić w jednym ciasnym pomieszczeniu. Do tej pory nie wiem jak to się stało, ale udało się.
Flavio pomimo objawów załamania zaistniałą sytuacją, spisał się znakomicie. Ciekawa prezentacja, pyszne jedzenie (cachupa) i porywająca muzyka, złożyły się na udany wieczór. Żałuję tylko, że nie potańczyłam tradycyjnych kabowerdeńskich tańców. Może będę miała jeszcze okazję… W końcu dostałam zaproszenie na Wyspy Zielonego Przylądka 🙂
Dziękuję Flavio!