Chłodna Szkocja

Piękna podróż do zimnego i wilgotnego Edynburga była nie lada przygodą, gdyż wybraliśmy się tam sami, bez Szymona
(tak! zostawiliśmy syna na tydzień z dziadkami i uciekliśmy!).
Bardzo intensywnie wykorzystywaliśmy każdy dzień (pomimo mojego okropnego przeziębienia) i zobaczyliśmy większość miejsc w tym tętniącym historią miastem. Chodziliśmy po The Royal Mile i Victoria Street, odpoczywaliśmy na plaży Portobello, wybraliśmy się na wycieczkę, żeby zobaczyć Forth Bridge, przeszliśmy przez romantyczną Dean Village, zerknęliśmy w niedzielę na targowisko Stockbridge Sunday Market… Oczywiście wspięliśmy się na górę Artura w Holyrood Park i karmiliśmy mewy przy St. Margaret’s Loch i standardowo podziwialiśmy panoramę miasta z Calton Hill. Wybraliśmy się też na spacer po Edinburgh Castle. Najbardziej zachwyciły mnie witryny sklepowe, które skleiłam w jedno ujęcie 🙂 Bardzo dziękuję Michałowi i Kasi za gościnę i pomocną dłoń.
Było cudownie! Pomimo choróbska i tęsknoty za synkiem…