Dzikowiec i Wałbrzych

Dwie wieże na Dzikowcu Wielkim 836 m n.p.m

Do trzech razy sztuka mówi znane powiedzenie i tak było w przypadku naszego wyjazdu w Sudety Wałbrzyskie, by wejść na wieże widokowe na Dzikowcu Wielkim. Najpierw choroba, potem pogoda pod psem. W końcu jednak wszystko złożyło się na naszą korzyść i dotarliśmy do Boguszowa-Gorc. Ruszyliśmy niebieskim szlakiem spod stacji kolejowej i powoli pięliśmy się w górę, a wieża na Dzikowcu Wielkim spoglądała na naszą mozolną wędrówkę z kondycją po zimie, czyli z jej brakiem 😀 Pogoda była przepiękna, przedwiośnie rozhulało się na dobre, jednak miejscami na dość stromym szlaku leżał śnieg i lód, co nie ułatwiało wędrówki. W końcu doszliśmy pod wyjątkową konstrukcję w kształcie odwróconego stożka. Wchodząc drewnianą, spiralną kładką, która zdaje się nie mieć końca, odczuwaliśmy lekkie bujanie, więc dostaliśmy zastrzyk dodatkowej adrenaliny. Maks dzielnie pokonał swój lęk przestrzeni i na szczycie nie było już śladu po jakimkolwiek strachu. Wieża, która ma 38,5 m wysokości, oferuje wspaniałe widoki na Góry Wałbrzyskie, Góry Kamienne, Karkonosze, Masyw Ślęży oraz dawną wieżę przy górnej stacji wyciągu. Widoki jednak, mimo słonecznej aury, nie były rewelacyjne, bo horyzont był osnuty pyłem znad Sahary. Królowa Karkonoszy nie pokazała się w pełnej krasie, ale absolutnie nie narzekaliśmy.
Z racji tego, że jest to nowa konstrukcja, ludzi na niej nie brakuje. Nam udało się uniknąć tłumów, bo wędrówkę rozpoczęliśmy w piątek przed południem. Tłoczno zaczęło się robić dopiero po południu, gdy po wizycie na starej wieży widokowej, zaczęliśmy schodzić w dół czerwonym szlakiem. Przeszliśmy sześciokilometrową trasę w formie pętli i pojechaliśmy na obiad i spacer do Wałbrzycha.

Wałbrzych i wieża widokowa w Parku Sobieskiego